Rozmyślająca matka
Kobieta świadoma,  kobieta w równowadze,  kobieta zorganizowana

Dziecko do żłobka, słów kilka o wyrodnej matce

Czy żłobek dla dziecka to błąd? Czyni to ze mnie wyrodną matkę? Czy dziecko powinno iść do żłobka, żeby było bardziej samodzielne?

Macierzyństwo. Cud, miód i kwiatki w pieluszce. Przez rok, czasami krócej, czasami dłużej odpoczywałaś sobie spokojnie na urlopie macierzyńskim. Miałaś dużo czasu dla siebie. Wysypiałaś się. Wszystko na czas posprzątane, ugotowane. Paznokcie codziennie inny skomplikowany wzorek. Fryzura niczym od stylistki. W domu uśmiechnięty bobasek, który słodko mówi mama i całymi dniami bawi się samodzielnie po cichutku, na koniec zabawy równiutko układając zabawki na półki ścierając przy tym kurze. Bajka, prawda?

Baśń, mit, albo legenda. Nawet Disney kończy i żyli długo i szczęśliwie nie pokazując pierwszych lat życia dziecka.

Nawet jeśli pokochałaś już się z zimną kawą, budzisz się 5x w nocy również kiedy dziecko śpi, ot tak dla sportu, a piosenki z zabawek Fisher-Price masz na swojej playliście to i tak z dużym prawdopodobieństwem nadejdzie moment, kiedy zaczniesz zastanawiać się nad powrotem do pracy, albo zorganizowaniem swojego życia zawodowego na nowo.

I wtedy przychodzi potwór. Czasami wewnętrzny, czasami pod postacią kogoś bliskiego, który twierdzi, że jesteś wyrodną matką, która chce porzucić swoje maleństwo na rzecz robienia kariery, a gdy padnie słowo żłobek to już pozamiatane, bo tam dzieci całymi dniami siedzą w oknach i wyczekują powrotu rodziców. Takie smutne, nieszczęśliwe, obglucone, z pieluchy to się wylewa i ogólnie syf, ospa i rotawirusy.

Czy żłobek to odpowiednie miejsce? Moje dziecko jest szczęśliwe i bezpieczne?

Żłobek dla dziecka?

Ospa, rotawirusy się zgodzę. Swoje zapobiegliwie szczepię i na razie nie narzekam. Dziecko w żłobku (i nie tylko) sterylne nie jest. Co do reszty? Nie twierdzę, że wszystkie żłobki i nianie są super. Są takie, od których lepiej trzymać się z daleka, jeden taki widziałam na własne oczy. Pośpiech i nóż na gardle nie są dobrymi doradcami. Sama zaczęłam rozglądać się za żłobkiem ok. 7-9 miesięcy przed posłaniem tam dziecka i to był czas idealny patrząc z perspektywy dużego miasta. Miałam możliwość spokojnego wypytania właścicieli, obejrzenia placówek, piszę o żłobkach, bo w temacie niani nie mam doświadczenia, ale zabierałabym się za to tak samo. U nas super działa lokalna grupa na fb. Kopalnia wiedzy i wymiany informacji o miejscach dla maluchów i nie tylko, jeśli nie masz takiej grupy, albo nie jest taka fajna, polecam popytać wśród znajomych, sąsiadów, a nawet zaczepić rodziców odbierających dzieci z danej placówki.

Żłobek to szczęśliwe miejsce?

Dobry żłobek, czy niania oczywiście mogą zapewnić maluchowi start od razu na profesora. Dla mnie najważniejsze było, żeby dziecko czuło się bezpiecznie, dobrze i się nie nudziło. Znudzone dziecko to marudne dziecko. Marudne dziecko to test cierpliwości dla dorosłego.

Czy żłobek albo niania to zawsze dobry wybór? Ty wiesz to najlepiej, może faktycznie najbardziej spełniasz się jako mama i te pierwsze lata życia dziecka chcesz poświęcić jemu, w zasadzie się nie poświęcając tylko w pełnym szczęściu. Nie daj też sobie wmówić, że żłobek to lepszy wybór niż bycie z mamą, że usamodzielni, inaczej wychowasz „maminsynka”. To zależy tylko od tego jak Ty to czujesz.

Wiele kobiet lepiej funkcjonuje, również jako matka, gdy w pewnym momencie ma czas na inne zajęcia.

Obie postawy są dobre. W obu przypadkach jesteś dobrą matką. Obie są fair. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Najważniejsze to być rodzicem w zgodzie ze sobą. Nie babcią, sąsiadką, koleżanką. Ty wiesz co najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka.

Jestem dobrą mamą. Wybraliśmy wraz z mężem najlepszy żłobek jaki mogliśmy, patrząc na wartości, które dla nas są ważne. Zapewniam dziecku rozwój, ciekawe zajęcia, kontakt z dziećmi. (Jeśli ktoś mi powie, że taki maluch nie potrzebuje innych dzieci to polecam zapytać rodziców rodzeństwa, o reakcję na siebie nawzajem po kilkugodzinnej rozłące). Plus ciepło i zaangażowanie osób dorosłych, z którymi je zostawiam.

Żłobek rozwija?

Skąd to wiem? Po reakcji moich dzieci. Ich wchodzeniu i wychodzeniu z placówek. Śnie, po zachowaniu w ciągu dnia, ilości potrzeby tulenia, ale także po zdawaniu relacji przez opiekunki, po zdjęciach, po odpowiedziach na moje pytania i prośby. Dziecko nie musi umieć mówić, żeby powiedzieć czy jest mu dobrze, czy źle. Po prostu bądź emocjonalnie blisko i reaguj, gdy coś Cię niepokoi. Dziecko się samo nie obroni, ale Ty możesz. Czasami wystarczy jedno zdanie wypowiedziane do odpowiedniej osoby.

Jestem dobrą mamą. Dbam o siebie, o swoje potrzeby psychiczne, fizyczne, ale też i finansowe. Zaspokajanie własnych potrzeb daje mi siłę, cierpliwość i pomysły na zaspokajanie potrzeb bliskich.

Nie ma tu przegranych. Wygrywamy wszyscy. Cała nasza rodzina, bo uwzględniamy potrzeby każdego jej członka. Wszyscy jesteśmy tak samo ważni, więc podejmujemy odważne decyzje. Brak decyzji to też decyzja.  Działamy świadomie i reagujemy, gdy coś nas niepokoi. W zgodzie ze sobą.

Serdecznie polecam działanie ze sobą w zgodzie

Jeśli nadal nie jesteś pewna, czy nie jesteś wyrodną matką to przypomnij sobie, że kiedyś mówiono, że do wychowania dziecka potrzebna jest cała wioska, jeśli nie masz żadnej pod ręką proponuję robić to co uważasz za najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka.

Daj mi znać w komentarzu, bądź na kontakt@waznaodwazna.pl jakie masz przemyślenia i doświadczenia odnośnie organizowania opieki dla dziecka. Jeśli podoba Ci się wpis zapraszam do obserwowania mnie na fb i insta oraz przeczytania pozostałych moich postów np. Masz prawo być zmęczona.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.