Cykl: Kobieta niezależna

Kobieta Niezależna od Faceta

Czy bycie w związku sprawi, że będziesz szczęśliwa, odnajdziesz sens życia? Czy brak mężczyzny oznacza porażkę? Co z własną odpowiedzialnością?

Mężczyzna. Silny opiekun kobiety. Zapewnia stabilność finansową, szczęście, sens życia. Ucieleśnienie dziecięcych marzeń. Znajdź księcia z bajki, wróżka machnie różdżką i pyk po problemach, a Wy będziecie żyć długo i szczęśliwie. Oczywiście, jeśli jesteś księżniczką Disneya i to z tych starszych bajek, jeśli jednak nie masz wyrodnej macochy, a po przejściu najbliższych siedmiu gór i siedmiu lasów nie ma magicznego zamku to obawiam się, że o własne szczęście musisz postarać się sama. Co za tragedia.

Nic na siłę

Kończysz studia, a tu z oddali nie słychać jeszcze marszu Mendellsohna. Znajomi wokół Ciebie wychodzą za mąż, żenią się. Tematy krążą wokół białych sukien i lekcji tańca, a Ty się czujesz jak piąte koło u wozu. Do CV możesz wpisać bycie rewelacyjną druhną i wiesz, że Twój ślub będzie piękny, bo jesteś w tej dziedzinie ekspertką. Tyle, że na horyzoncie nikogo, kto też marzy o takim ślubie. Coraz bardziej nerwowo zaglądasz w każdy kąt, czy pod dywanem nie schował się czasem całkiem sensowny książę. Krążysz zalotnie wokół każdego napotkanego samotnego przedstawiciela płci przeciwnej i coraz częściej dosięgają Cię wzmianki o desperacji. W końcu decydujesz się na los szczęśliwej panny z kilkoma kotami. Skupiasz się na sobie, realizujesz się i nagle, gdy już przecież stwierdziłaś, że facet nie jest Ci pisany pojawia się On, który burzy Twój poukładany świat.

Szczęście nie zależy od faceta. Zależy od Ciebie. Trafisz na kogoś z kim chcesz spędzić życie, super. Nie trafisz, nie szukaj na siłę. Szczęście przyciąga innych. Desperacja zniechęca. Gdy sama dojrzysz do tego, że jesteś wystarczająca by być szczęśliwa może ktoś będzie chciał być w tym szczęściu razem z Tobą, a jeśli nie, no cóż potrafisz już być szczęśliwa sama ze sobą. Oba wyjścia są ok.

Własna przestrzeń

Bajki kończą się na żyli długo i szczęśliwie, bo później o to szczęśliwie trzeba zadbać. Zaczynasz związek. Nie możecie się sobą nacieszyć. Każda sekunda bez siebie ciągnie się jak godzina. Miliony wiadomości. Wspólne spacery, wyjścia, wyjazdy. W zasadzie do życia nie potrzeba niczego więcej. Mija 5, 10, 15 lat. Znacie się jak łyse konie. Motylki zauroczenia już dawno odleciały, a Was dopadły podatki i pieluchy. Marzysz o tamtych chwilach, które z rozrzewnieniem wspominasz, więc za punkt honoru stawiasz sobie przypomnienie tamtych emocji kopiując sprawdzone działania. Zapełnienie każdej minuty wolnego czasu, czasem wspólnym z pewnością przypomni Wam początki.

Niestety wbrew oczekiwaniom facet ucieka, coraz mniej jest czasu wspólnego, a ten nakręcany na siłę kończy się kłótniami i ogólnym rozgoryczeniem. Odpuszczasz. To nie ma sensu. Nic z Was chyba już nie będzie. Czas zająć się sobą. Wreszcie masz czas żeby iść na siłownię, zapisać się na kurs programowania. Rozwijasz się, spotykasz nowych ludzi. Jesteś szczęśliwa, realizujesz się i nagle się okazuje, że w Waszym związku jest jakby lepiej. Macie mniej czasu wspólnego, ale lepszego jakościowo. Czasami macie ochotę obejrzeć coś wspólnie, a czasami każde w innym kącie zajmuje się sobą i jest Wam z tym dobrze. Każde z Was jest sobą, będąc jednocześnie jedną układanką.

Odpowiadasz za siebie. Nie za niego i chociaż zachęcam Cię do dbania o najbliższych. Myślenia o drobnych przyjemnościach i planowaniu wspólnego czasu to odradzam uzależnienia swojego szczęścia od kogoś innego. Sama jesteś wystarczająca by być szczęśliwa.

Bez poświęcenia się

Jaka powinna być kobieta możesz przeczytać w artykule Kobieta niezależna od opinii. Facet oczekuje, że posprzątasz, ugotujesz i zajmiesz się dziećmi, bo to rola kobiety? Do, że tego będziesz wypoczęta, zrelaksowana i chętna? A może jeszcze masz przy tym pracować zawodowo? Możesz mieć zadbany dom, dzieci i siebie, ale nie w tym samym czasie. Podział obowiązków, że jedno utrzymuje dom finansowo, a drugie zajmuje się tym domem jest w porządku jeśli tak ustaliliście i się obydwoje doceniacie, chociaż moje zdanie na temat tego modelu padło w artykule o finansach. Jeśli jednak poświęcasz wszystko, byleby królewicz tylko z Tobą był to czy jesteś szczęśliwa? Naprawdę fakt bycia w związku jest warty przemęczenia i podporządkowania? Rezygnacji z siebie?

Ja odbieram związek jako partnerstwo. Mamy być obydwoje szczęśliwi, uzupełniać się. Mieć czas na odpoczynek, na rozwój. Mamy obydwoje obowiązki w domu, bo razem tu jemy, mieszkamy, mamy wspólne dzieci. Wspólne. Niepokalanego poczęcia nie było. Jest mama i tata. My potrzebujemy swojego wsparcia przy dzieciach, a dzieci potrzebują obydwojga rodziców.

Mężczyzna nie jest gwarantem szczęścia. Brak faceta nie jest synonimem porażki. Rób to co jest z Tobą zgodne. Bez wyrzutów i wypominania, bez poświęcania się ponad siły. Jesteś samodzielna i odpowiedzialna za własne życie. Nie on.

 „Znajdę bogatego faceta i będę żyć jak królowa.”

W porządku i co dalej? Królowa też ma obowiązki. Nie mając wpływu na swoją sytuację materialną musisz liczyć się z tym, że Twoje królestwo nie będzie trwać wiecznie. Cały wpis na ten temat znajdziesz tu. Utrzymywanie przez męża ma dwie skazy. Jedna to oczywiście całkowita zależność od partnera, druga olbrzymia odpowiedzialność leżąca na barkach faceta. On też nie jest robotem, ani maszynką do zarabiania pieniędzy. Też ma prawo do słabszego dnia. Może popełniać błędy. Całkowita odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowe swoich ukochanych to olbrzymi ciężar. Stereotypy nie dotyczą tylko wymagań wobec kobiet. Mężczyzn także. Ty walczysz z stereotypem Matki Polki i Perfekcyjnej Pani Domu on Rycerza Bez Skazy i Księcia dającego wszystko swojej Księżniczce.

Niezależna kobieta i niezależny mężczyzna są w stanie stworzyć całkiem ciepły, bezpieczny i wspierający dom. Gdy każdy bierze odpowiedzialność za siebie, swój rozwój, decyzje i szczęście ściąga ją z ukochanej osoby. Uwalnia ją. Biorąc odpowiedzialność za własne życie, uświadamiając sobie, że jesteś niezależna nie masz na kogo zrzucić winy za niepowodzenia. Jesteś kowalem własnego losu. To trudne, odważne zadanie, ale czy warto żyć inaczej?

A Ty jak podchodzisz do związków? Zgadzasz się ze mną, czy wręcz przeciwnie? Uważasz, że szczęście kobiety jest uzależnione do faceta? Zapraszam do kontaktu. Kolejny wpis z cyklu: KOBIETA NIEZALEŻNA już wkrótce, a tymczasem zapraszam Cię na fb i instagram.

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.