odpoczynek
Kobieta świadoma,  kobieta w równowadze,  kobieta zorganizowana

Masz prawo być zmęczona!

Czy mam prawo być zmęczona? Czy jestem gorsza? Źle zorganizowana? Czy coś robię żle, że ciągle jestem zmęczona?

Mogę być zmęczona mimo czasu dla siebie

Cały dzień z wytęsknieniem czekałam na wieczór. Postanowiłam sobie, że dzisiaj chwila dla mnie i mojego czytnika, a tam kolejne strony fantastycznej powieści. Mignęło mi oczywiście, że może kolejny poradnik  matkodziecięcy, ale dzisiaj stawiam na siebie. Tak czekałam, że jak już go odpaliłam to z przerwami na tulenie małej buźki, która cierpi przez wychodzące czwórki zaczytałam się do pierwszej. W nocy kolejne 5 pobudek, bo mamusiu boli. Godzina szósta rano to idealny czas na rozpoczęcie dnia. Przynajmniej tak twierdzą moje dzieci, chociaż mnie do tego jeszcze nie przekonały. Jestem jednak przegłosowana. Przecież wczoraj miałam wieczór dla siebie, czemu od rana jestem taka zmęczona? Bo mogę. Jestem niewyspana, to chwila dla siebie chodź cenna i potrzebna dla zdrowia psychicznego niewiele zmienia w kontekście zmęczenia. Jestem zmęczona i już.

Mogę być zmęczona mimo przespanej nocy

Godzina 21:00 mama w łóżku. Czas się wreszcie wyspać. Odpocząć. Dzieci wyraźnie współpracują, bo w nocy nie było pobudek, a przynajmniej nie na mojej warcie. Wstaję rano wyspana. Zegarek z dumą pokazuje przespane 9h. Parametry dobre, tylko ta pogoda za oknem jakaś nie taka. Szaro, ciemno, deszczowo i zimno, a ja przecież jestem na baterie słoneczne. Co mi po wyspaniu skoro czuję się zmęczona. Przecież nie będę się kłócić z własnym organizmem. Jestem wyspana, ale bez energii? No trudno, mam do tego prawo. Każdy czasem potrzebuje kołderkowego dnia. Dnia pod kołdrą z gorącym kakaem i dobrą książką. Kiedyś nauczę tego prezesów. Na razie idę być zmęczona dalej, bo nie znalazłam zrozumienia. Rozumiem się jednak sama, a zabawa w usypianie mamy to świetna zabawa.

Mogę być zmęczona nawet jeśli nic nie robię

Całe dnie ogarniam. Dwa budziki wyciągają mnie z łóżka, chcą śniadania, tulenia i przede wszystkim zabawy szczególnie kiedy trzeba ubrać się, umyć zęby, ogarnąć pokój, zdążyć na czas. Spacer, podnoszenie uśmiechniętych (czasami wyjących) ciężarów. Jogging z wózkiem i zakupami. Praca. Gotowanie. Sprzątanie. Planszówki, kolorowanki, kształty no i mamusiu na rączki. Aż wreszcie przychodzi wyczekany, wytęskniony dzień kiedy nic nie muszę. Mogę spać do której chcę, babcia dzieci nakarmi, pobawi się. Praca nie pali, bo dzień wolny to rzecz święta. Trochę w łóżku, trochę z książką, trochę po prostu siedzę. Mogę wyjść, mogę pogadać z ludźmi, a z tyłu głowy z każdą godziną czuję coraz większe stukanie młotka wyrzutów sumienia. Tyle rzeczy mogłam zrobić. „Odejdź młotku, dzisiaj odpoczywam!”. Staram się być przekonująca, ale zamiast wypocząć jestem zmęczona. Znowu. Wiem, że mam do tego prawo. Wiem też, że muszę się nauczyć odpoczywać bez wyrzutów sumienia. Zakładam, że nie tylko ja?

Mogę być zmęczona każdego wieczoru

Ogarniam. 12h-18h. Codziennie. Może nie zawsze wszystko na 100%, może nie wszystko zdążę zawsze zrobić, ale ogarniam. Zgodnie z zaleceniem z podcastu Matka też człowiek „Skąd się bierze czas dla siebie” zaczęłam robić listę rzeczy, które ogarniam. W dwóch przysiadach mam 90 punktów, nie skończyłam jej, daleko mi do końca, ale już widzę, że robię i to całkiem sporo, więc mam prawo być zmęczona codziennie. Każdego wieczoru. Zrobiłam swoje to mogę odpocząć, dlatego po ogarnięciu dzieci siadam do pracy. Taka moja konsekwencja.

Mogę być zmęczona po wakacjach, wyjściu z koleżanką, shoppingu

Na zakupach głowa może trochę odpocznie, ale taki prawdziwy babski shopping to wysiłek większy niż siłownia. Wakacje z dziećmi to prawdziwy relaks. Wstawanie ze wschodem słońca, bo akurat na wyposażeniu pokoju nie ma 100% zaciemniających rolet daje więcej czasu na odpoczynek. Nieustanne powtarzanie „nie możesz tydzień żywić się frytkami”, czy „smoczka z piaskiem ci nie oddam” to medytacja. Czemu więc znów to zmęczenie? Czy tylko ja nie daję rady wiecznie tryskać energią? Emanować niespożytymi siłami?

Mam prawo być zmęczona, z powodu i bez. Nie dyskutuję czy mam prawo czuć parcie na pęcherz. Nie obwiniam się, że czuję głód. Nie walczę, z tym, że jest mi zimno. Jestem zmęczona to jestem zmęczona. Potrzebuję usiąść i odpocząć. Odespać. Zregenerować się. Mam do tego prawo. Jak każdy. Nie jestem gorsza. Nie jestem źle zorganizowana. Jestem człowiekiem i mogę być zmęczona. Ty też.

Zapraszam Cię do przeczytania również wpisu Jestem wystarczająca oraz Odpoczynek w mroku obowiązków.

Chcesz być na bieżąco? Wpadnij na mój funpage i instagrama :).

One Comment

  • Akacja

    Tak, mamy prawo do zmęczenia i do wypoczynku, jednak warto pamiętać, że permanentne zmęczenie prowadzi do depresji. Dlatego warto zastanowić się, skąd bierze się zmęczenie i czy nie jest już początkiem choroby.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.