święta i prezenty
Kobieta świadoma

Święta, święta i jeszcze raz prezenty

Po co i komu dajemy prezenty? Czy prezenty dla dzieci są ważniejsze niż dla dorosłych? Może dorosłym nie trzeba robić prezentów? Kto jest ważniejszy dzieci, czy dorośli zarówno w kontekście prezentów jak i w codziennym życiu.

Grudzień. Za oknem wreszcie poza szarugą i przenikającym wszystkie moje kremówkowe warstwy lodowatym wiatrem coraz więcej kolorowych lampek. Egipskie ciemności, kiedy przed 16:00 odbieram dziecko z przedszkola nagle dają miłe tło dla wszystkich okolicznych światełek. Rok 2020 nieśmiało, ale z optymizmem kroczy ku końcowi.

Wyjątkowo w tym roku święta w domu czujemy od października, chyba nadrabiamy zeszły rok kiedy nie poczuliśmy ich wcale. Świąteczne porządki przeszły wyjątkowo sprawnie. Choinka pięknie się prezentuje, choć istnieje realne ryzyko, że do świąt dolna część zostanie rozebrana przez sprytne najmniejsze rączki w rodzinie. No i co najważniejsze dla trochę większych rączek, takich idealnych do rozpakowywania prezentów zapełnia się mityczny prezentowy pawlacz, o którym wie tylko mama, bo spiskuje z Mikołajem.

Jak wyglądają Wasze prezentowe pawlacze?

Mój dziwnym trafem zawiera głównie prezenty dla dzieci i to część faktycznie pojawia się tam bez naruszania mojego portfela. Spływają dostarczane przez zapracowane elfy w wielkich samochodach zapakowanych po czubek dachu zamawiane przez bliższych i dalszych Mikołajów.

We wrześniu wśród Mikołajów zapadła decyzja o braku prezentów w tym roku ze względu na dość istotny fakt problematycznych świątecznych spotkań, jednakże dopiero w grudniu przeczytałam te klauzule małym druczkiem brzmiące:

“Nie dotyczy dzieci”

a w zasadzie zapis w wolnym tłumaczeniu brzmi:

“Prezenty dla dzieci są najważniejsze, dorośli ewentualnie symbolicznie”

Od tamtej pory tak się zastanawiam. Czy, żeby być najważniejszym do prezentu nie można mieć dowodu z metryką, opłacać mieszkania, czy trzeba wierzyć w Mikołaja? Na dobrą sprawę, to w tego Mikołaja na potrzeby świąt z chęcią uwierzę.

Żarty żartami, ale skąd się wziął tak oczywisty pogląd, że dzieci powinny dostać prezent, a dorośli już niekoniecznie? Po co dajemy sobie na święta upominki?

Pewnie, żeby wspierać gospodarkę w pandemicznym kryzysie. W sumie to się ceni, tylko polską, czy chińską, a może turecką? Według Wikipedii to właśnie na terenach współczesnej Turcji działał biskup Mikołaj, który rozdawał swój majątek, a który stał się protoplastą naszego dzisiejszego, świątecznego,  coca-colowego Mikołaja.

Zastanówcie się i dajcie mi znać w komentarzu, facebooku bądź mailowo po co Wy dajecie prezenty.

Ja chcę pokazać moim bliskim, że o nich pamiętam, że są dla mnie ważni. Chcę widzieć uśmiech na ich twarzach, czuć, że sprawiam im radość. Chcę, by w ten magiczny wieczór każdy czekał na Mikołaja. Mały, który jeszcze w niego wierzy swoją dziecięcą ufnością i ten duży, który na chwilę może zapomnieć o dorosłym realizmie, by na nowo poczuć dziecięcą magię świąt. Dla mnie prezenty są ważne bez względu na wiek. Są ważne, bo ważni są ludzie, których chcę obdarować. Są ważne, bo powodują, że moi najbliżsi czują to, że są dla mnie ważni.

Rzeczami oczywiście miłości się nie da, jednak skupienie się na drugiej osobie, przemyślenie z czego się rzeczywiście ucieszy. Poświęcenie uwagi bliskiemu jest ważne by czuł się dla nas ważny. Nie tylko dzieci powinny czuć się ważne. Każdy w rodzinie, czy wśród bliskich jest ważny i tego też chcę nauczyć moje dzieci.

Dorosły zrozumie, czemu to dzieci a nie on dostały prezent, ale tak w głębi serca każdy kto w dzieciństwie miał magiczne święta marzy by na nowo poczuć tą atmosferę. Nie stać z boku pominięty, ale jako ten ważny czekać na Mikołaja, który z pewnością o nim nie zapomni.

Mi święta zawsze kojarzą się z ciepłem. Wspólnym robieniem sałatki warzywnej przy świeczkach, bo zawsze w czasie robienia sałatki brakowało prądu. Z głośnym gwarem zjeżdżającej się rodziny i siedzeniem nad planszówkami po nocach. Z zapachem choinki, którą wspólnie ubieraliśmy. Wspólnym biesiadowaniem. Od malucha ledwie siedzącego przy stole po pradziadków. No i niezmiennie z myciem rąk, podczas którego zawsze przegapiliśmy Mikołaja. Mikołaja, który pamiętał o każdym. O dzieciach, dorosłych, a nawet domowych pupilach, bo w święta, ale i na co dzień każdy jest wystarczająco ważny, by o nim pamiętać. Każdy ma prawo czuć się ważny. Każdy chce się czuć ważny i każdy powinien czuć się ważny, także sam dla siebie. Święta to szczególny czas by o tym przypomnieć i sobie i bliskim.

Bez pomijania. Wszystkim bez wyjątku życzę byście czuli się ważni i odważni. W święta i na co dzień. Wśród bliskich i ze sobą.

One Comment

  • OtTola

    Zgadzam się w 100%. W mojej rodzinie nie ma małych dzieci, a prezenty dostaną wszyscy, łącznie z czworonogami. Szukanie prezentów to magiczny czas, oczywiście jeśli nie robi się tego na ostatnią chwilę. Wesołych świąt!

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.